Czy czeka nas VAT-owska rewolucja?

Gdy wprowadzono podwyższaną stawkę VAT (z 22 do 23 proc. i z 7 na 8 proc.) w styczniu 2011 r., zakładano, że w 2014 r. stawki wrócą do poziomu wyjściowego. Jak wiemy, tak się nie stało. Czy można więc spodziewać się w najbliższym czasie powrotu do niższych stawek, czy przez następne lata czeka nas cykl przedstawień ze strony Ministerstwa Finansów pod roboczym tytułem „Niestety nie tym razem, ale analizujemy sprawę i obniżymy, gdy tylko okoliczności na to pozwolą …”? Na wstępie warto wskazać, że obniżenie stawki VAT o jeden punkt procentowy to ubytek w budżecie około 6 mld złotych. Biorąc pod uwagę stale rosnące potrzeby wydatkowe ze strony organów państwa, trudno się spodziewać, że przedstawiciele Ministerstwa Finansów uznają, że tych 6 mld jest im zbędne. Niewątpliwie obniżenie stawki VAT kosztem zwiększonego deficytu budżetowego to zły pomysł. Chroniczny deficyt budżetowy to ogromny problem większości współczesnych państw. Ponieważ udało się wmówić, że normalnym jest, iż państwo może każdego roku wydawać więcej pieniędzy, niż „zarobiło”, w rezultacie albo wpadło w pułapkę zbyt dużego zadłużenia, albo jest na najlepszej drodze w tym kierunku. Już teraz koszt obsługi zadłużenia jest jedną z największych pozycji w budżecie państwa.  Obniżenie stawki VAT powinno więc przełożyć się na cięcie wydatków budżetowych. Jak wiadomo, cięcie wydatków państwowych nie jest na ogół popularne w społeczeństwie. Trudno też znaleźć obszar działalności, w którym można byłoby w 
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze