One mają krew na rękach...

Potrafią być bezwzględne, cyniczne, a także przerażająco brutalne. Zbrodnie popełnione przez kobiety szokują współczesnych, ale o krwawych przestępczyniach wspominają kronikarze nawet odległych czasów. Za pierwszą seryjną morderczynię uważana jest rzymska Messalina – później znalazła dziesiątki naśladowczyń. Także dzisiaj w więzieniach nie brakuje kobiet, które nigdy nie powinny wyjść na wolność.

We wszystkich policyjnych lub sądowych statystykach – bez względu na region świata – widać drastyczną różnicę pomiędzy liczbą przestępstw popełnianych przez mężczyzn i kobiety. Dysproporcja jest ogromna, ale to nie oznacza, że reprezentantki płci rzekomo słabszej nie dokonują czynów budzących grozę. Wręcz przeciwnie – ich zbrodnie nierzadko wstrząsają okrucieństwem czy bardzo niskimi pobudkami – jak to obecnie określa kodeks karny – „zasługującymi na szczególne potępienie”. Eksperci (psycholodzy, psychiatrzy, kryminolodzy) są jednak zaskoczeni naszym każdorazowym zdumieniem, gdy na ławie oskarżonych zasiada kobieta. Niektórzy ocenili to dość dosadnie. „Mimo ogromnych zmian pod względem roli kobiety w społeczeństwie media wciąż sugerują, że powinniśmy być zbulwersowani, gdy ręce, które piastują dzieci, potrafią kraść, rabować i bić, jak gdyby kobiecość miała być szczepionką przeciwko przestępczości. Ze względu na to, że kobiety w porównaniu z mężczyznami tak rzadko wzbudzają uczucia odrazy i dezaprobaty, przestępczynie traktuje się jako pewnego rodzaju fenomen” – skwitowała amerykańska psycholog Anne Campbell w książce „Jej niezależny umysł. Psychologia ewolucyjna kobiet”. Rzeczywiście, nie sposób nie zgodzić się z tym spostrzeżeniem. Niemal każde śledztwo i proces z podejrzaną lub oskarżoną przyciąga ciekawość gawiedzi.

Żona cesarza nie znała litości
Gdyby 2 tys. lat temu istnieli sądowi psychiatrzy, bez wątpienia musieliby się zająć Walerią Messaliną, która żyła na początku naszej ery. Socjopatka pochodziła z ...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: