Niewolnictwo czasów współczesnych

fot. mercava2007 - Fotolia
To bardzo brutalny proceder, przestępcy nie liczą się z godnością ludzi, a nawet ich życiem. Nierzadko, gdy ofiary przestają być użyteczne, są mordowane – z Maciejem Szubą, dziś cenionym prywatnym detektywem, a wcześniej przez lata szefem najpierw wydziału kryminalnego, a później poznańskiej policji, rozmawia Grzegorz Broński.

Czy według Pana teza, jaką w sprawie Magdaleny Żuk postawili śledczy z Jeleniej Góry, że jej tragedię można łączyć z handlem ludźmi, jest wiarygodna?
Dopóki nie będę znał oficjalnych wyników sekcji zwłok i nie będzie znana w pełni toksykologia, to można spekulować o wszystkich możliwościach, hipotezach i snuć przypuszczenia, co się wydarzyło w Egipcie. Bo, rzeczywiście, działy się rzeczy dziwne, które są odstępstwem od normy. To jest pewnik, wszyscy to widzieliśmy. Natomiast w kontekście handlu żywym towarem nie można wykluczyć, że teza jest prawdziwa, tak samo jak nie da się powiedzieć, że to nieprawda. Z drugiej strony, wydaje się trochę dziwna, chyba że pomysł handlu dziewczyną zrodził się już w  Egipcie, w momencie, gdy znalazła się na miejscu. Przecież miała tam jechać ze swoim chłopakiem. Znam wiele osób, które były w tamtym regionie świata, i zapewniają, że nigdy nie czuły presji, zagrożenia, aby na siłę czy podstępem ktoś próbował rozdzielać pary. Taka teza byłaby trochę przekombinowana.

Ale Magdalena Żuk ostatecznie pojechała sama...
No właśnie. W sytuacji gdy dziewczyna jest w Egipcie – w arabskim świecie – sama, na dodatek bardzo atrakcyjna, blondynka... Wtedy wszystko jest możliwe.

Czy plan  pozyskania dziewczyny mógł powstać „na gorąco” wśród miejscowych przestępców? Gdy zobaczyli samotną, potencjalną ofiarę?
Jest to możliwe, bo nagle zaczęły się dziać rzeczy dziwne, wielu okoliczności jeszcze nie znamy, bo śledczy są na razie powściągliwi, i nie dziwię się im. Dla mnie jednak bardzo ważnym elementem tej sprawy...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: