Bankruci na życzenie

Dodano: 11/05/2017 - Numer 5 (135)/2017

W Europie żyje dziś około 5 milionów Turków. Połowa z nich jest uprawniona do głosowania. To o wsparcie tej grupy przed kluczowym dla Recepa Tayipa Erdoğana referendum konstytucyjnym zabiegali ministrowie tureckiego rządu na spotkaniach z rodakami w Niemczech i Holandii. Wiemy już, jaki był finał tych występów na wyjeździe. Dyplomatyczny skandal i porażka. Nie, nie tylko strony tureckiej. To nie jest kiepski żart. Niemcy, którzy od 2014 r. na własną rękę i dobrowolnie ściągali z Syrii imigrantów, ręcząc za nich przed organami państwa swoim majątkiem, dziś żalą się w prasie, że w związku z ponoszonymi na rzecz swoich gości wydatkami, stoją na krawędzi bankructwa. Ci sami ludzie, którzy jeszcze rok i dwa lata temu zgłaszali się do różnorakich fundacji, by koniecznie poręczyć za imigranta z Bliskiego Wschodu, dziś mają pretensje do państwa, że nie chce ono przejąć finansowej odpowiedzialności za ich podopiecznych. I tak trwa przedziwna wojenka między urzędnikami a obywatelami, a długi prywatne… rosną.Ochotnicy płacą w euro Martin Keune, pisarz, artysta, właściciel agencji reklamowej, wpadł w marcu 2015 r. na pomysł, by założyć organizację pożytku publicznego, za pośrednictwem której chętni i dobrze sytuowani Niemcy mogliby przejmować finansową odpowiedzialność za sprowadzanych do kraju Syryjczyków. Organizację nazwano Flüchtlingspaten Syrien i wyruszono na poszukiwanie chętnych „rodziców chrzestnych dla uchodźców”. Sam Keune zaadoptował w tym
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze