Tak minął miesiąc w Azji

Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne.

Tajwan–USA
W wypowiedzi dla agencji Reuters jeden z urzędników administracji Trumpa zapowiedział, że USA planują duży kontrakt na dostarczenie broni Tajwanowi. Dostawy mają być znacznie większe od tych, które oferował Tajpej rząd Obamy, i obejmować m.in. sprzedaż systemów rakietowych i rakiet przeciwokrętowych. Pragnący zachować anonimowość urzędnik stwierdził, że „istnieje duża wola” ze strony prezydenta Donalda Trumpa i jego ekipy, by przystąpić do sprzedaży, ale, niestety, ustalanie szczegółów i uporanie się z wiążącymi się z tym przeciwnościami prawdopodobnie zajmie miesiące. Główną przeszkodą będzie reakcja Pekinu, który uważa Tajwan za swoją prowincję. Waszyngton spróbuje najpierw zapewnić sobie współpracę ze strony ChRL w bardziej priorytetowej w tej chwili sprawie, czyli kwestii Korei Północnej i rozwijanych przez nią programów rakietowych. Źródła w Tajpej potwierdziły Reutersowi, że rozmowy w kwestii dozbrojenia Tajwanu już się rozpoczęły. Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie.
W połowie marca administracja Trumpa wyjawiła, że odchodzący z urzędu Barack Obama zablokował sprzedaż Tajwanowi broni i sprzętu wojskowego o wartości 1,83 mld dolarów, mimo że wcześniej transakcja została zaaprobowana przez Departament Stanu i Pentagon. Jak zauważył w amerykańskiej gazecie internetowej „The Washington Free Beacon” Bill Gertz, ekspert do spraw bezpieczeństwa i dziennikarz, decyzja Obamy zbiegła się z rozmową telefoniczną prezydenta elekta Trumpa z prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. Choć, jak dodał, trudno udowodnić, że właśnie ten telefoniczny dialog miał wpływ na decyzję Obamy. Rozmowa Trump–Tsai była pierwszą od 1979 r., czyli od momentu zerwania przez Waszyngton stosunków dyplomatycznych z Tajpej, wymianą zdań polityków obu krajów na tak...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: