Tragedia, która trwa

HOW HWEE YOUNG/PAP/EPA
Od zakończenia rewolucji kulturalnej minęło już ponand 40 lat i mimo że pochłonęła ona miliony ludzkich istnień i doprowadziła do chaosu, to sprawca tej tragedii, Mao Zedong, jest nadal  otoczony kultem,  a tych, którzy domagają się prawdy o tamtym okresie oraz rozliczeń i krytykują Mao, spotyka kara. Co więcej, niektóre ze stosowanych wówczas praktyk są kontynuowane przez obecnie rządzącego Chinami prezydenta Xi Jinpinga.

16 maja 1966 r. przewodniczy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Mao Zedong zainicjował Wielką Proletariacką Rewolucję Kulturalną, ruch społeczno-polityczny, którego celem miała być walka z zakamuflowanymi antysocjalistycznymi działaczami burżuazyjnymi ukrytymi w strukturach partii. Naprawdę chodziło o wyeliminowanie politycznych rywali Mao i doprowadziło do masowych mordów.

Strach silniejszy niż ból
W początkowych miesiącach rewolucji kulturalnej młody Mao Yushi i jego ojciec, obaj inżynierowie, zostali zaciągnięci na ulicę przez hunwejbinów i zmuszeni do zamiatania ulicy. Wokół zgromadził się tłum, który szydził z Mao Yushi i jego taty. Po chwili czerwonogwardziści zaczęli ich bić batogami. Na plecach katowanych pojawiła sie krew. „Byłem bity, ale nie czułem bólu, ponieważ zagłuszał go strach, że zostanę pobity na śmierć” – wspominał Mao w wypowiedzi dla agencji AP. „Każdego dnia wywożono na rynek trupy ułożone na trójkołowych wózkach. Każdy wózek przykryty był kawałkiem materiału… ot tak” – mówił.
Nieraz Mao Yushi i jego bliscy byli upokarzani przez hunwejbinów, którzy w każdej chwili mogli wejść do jego domu, dokonać rewizji, zabrać część dobytku i kupony na żywność. Podczas jednego z takich nalotów mężczyźnie i jego ojcu zgolono głowy.
Uznany za „prawicowca” Mao Yushi poddany został reedukacji przez pracę. Trafił do fabryki produkującej lokomotywy w prowincji  Shanxi, zostawiając w Pekinie żonę i małe dziecko. Na własne oczy widział, jak ludzie umierali z głodu....
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: