Tragedia, która trwa

Dodano: 07/04/2017 - Numer 4 (134)/2017
HOW HWEE YOUNG/PAP/EPA
HOW HWEE YOUNG/PAP/EPA

Od zakończenia rewolucji kulturalnej minęło już ponand 40 lat i mimo że pochłonęła ona miliony ludzkich istnień i doprowadziła do chaosu, to sprawca tej tragedii, Mao Zedong, jest nadal  otoczony kultem,  a tych, którzy domagają się prawdy o tamtym okresie oraz rozliczeń i krytykują Mao, spotyka kara. Co więcej, niektóre ze stosowanych wówczas praktyk są kontynuowane przez obecnie rządzącego Chinami prezydenta Xi Jinpinga. 16 maja 1966 r. przewodniczy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Mao Zedong zainicjował Wielką Proletariacką Rewolucję Kulturalną, ruch społeczno-polityczny, którego celem miała być walka z zakamuflowanymi antysocjalistycznymi działaczami burżuazyjnymi ukrytymi w strukturach partii. Naprawdę chodziło o wyeliminowanie politycznych rywali Mao i doprowadziło do masowych mordów.Strach silniejszy niż ból W początkowych miesiącach rewolucji kulturalnej młody Mao Yushi i jego ojciec, obaj inżynierowie, zostali zaciągnięci na ulicę przez hunwejbinów i zmuszeni do zamiatania ulicy. Wokół zgromadził się tłum, który szydził z Mao Yushi i jego taty. Po chwili czerwonogwardziści zaczęli ich bić batogami. Na plecach katowanych pojawiła sie krew. „Byłem bity, ale nie czułem bólu, ponieważ zagłuszał go strach, że zostanę pobity na śmierć” – wspominał Mao w wypowiedzi dla agencji AP. „Każdego dnia wywożono na rynek trupy ułożone na trójkołowych wózkach. Każdy wózek przykryty był kawałkiem materiału… ot tak” – mówił. Nieraz Mao Yushi i jego
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze