Po Eurowizji życie nabrało zawrotnego tempa

Dodano: 04/04/2017 - Numer 4 (134)/2017
Britta Pedersen/PAP/DPA
Britta Pedersen/PAP/DPA

W mojej rodzinie obowiązywały proste zasady: jak chcesz śpiewać, to śpiewaj! Myślisz, że coś potrafisz? Udowodnij to! Najważniejsze to kochać, co się robi. Nawet najbardziej utalentowani ludzie muszą ostro zapracować na swój sukces – z Jamalą, ukraińską piosenkarką krymskotatarskiego pochodzenia, zwyciężczynią ubiegłorocznego konkursu Eurowizji, rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk.W styczniu spotkałyśmy się na Berlin Fashion Week, pasjonujesz się modą? Lubię nosić piękne ubrania, szczególnie te spod igły ukraińskich projektantów, z którymi dobrze mi się współpracuje. Oczywiście przyglądam się nowinkom z wybiegów, ale nie gonię za trendami. W moim życiu pierwsze skrzypce gra muzyka.Po Twoim zwycięstwie w Eurowizji podkreślano, że wystąpiłaś na scenie w tradycyjnym stroju Tatarów krymskich. Kto go zaprojektował? To nie była do końca tradycyjna suknia Tatarów krymskich, miała natomiast pewne elementy charakterystyczne dla mojego regionu, m.in. specjalne okrycie i hafty. Z wyborem tej sukni łączy się ciekawa historia. Ukraińska edycja magazynu „Vogue” ogłosiła konkurs dla ukraińskich projektantów mody, mieli oni zaprezentować swoje pomysły na eurowizyjny strój. Z wielu projektów najbardziej spodobał się nam ten autorstwa Ivana Frolova, z którym już wcześniej zresztą miałam okazję współpracować.Porozmawiajmy o muzyce. Nad czym aktualnie pracujesz? Pracuję nad nowym singlem „I Belive in U”. Planujemy wypuścić go na
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze