Tak minął miesiąc w Azji

Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne.

Chiny–Tajwan
Na początku lutego japoński dziennik „Yomiuri Shimbun” podał, że Chiny rozważają wprowadzenie poprawek do uchwalonej przez chiński parlament w marcu 2005 r. ustawy antysecesyjnej. Dokument sprzed 12 lat stanowi, że Pekin „zastosuje niepokojowe środki i inne konieczne metody”, jeśli Tajwan wykona ruchy mające na celu osiągnięcie suwerenności lub jeśli okaże się, że nie jest możliwe pokojowe zjednoczenie. W momencie uchwalenia ustawa wzbudziła oburzenie nie tylko na Tajwanie, gdzie 26 marca 2005 r. milion Tajwańczyków protestowało na ulicach Tajpej przeciwko jej wprowadzeniu, lecz także została skrytykowana przez administrację USA i Unię Europejską.
Państwem, które szybko wyraziło wówczas poparcie dla chińskiej ustawy, była Rosja.
Tym razem, jak twierdzi „Yomiuri Shimbun”, Pekin zamierza bardziej sprecyzować powody, które miałyby dać prawo władzy komunistycznej do inwazji na Tajwan.
Wśród nich znalazłoby się nieuznanie przez rządzących na Tajwanie polityki „jednych Chin”, czyli zasady zakładającej istnienie tylko jednego państwa chińskiego, składającego się z Chin kontynentalnych, Hongkongu, Makau i Tajwanu. Odwołują się do niej komunistyczna władza w ChRL, a także partia Kuomintang na Tajwanie, będąca w tej chwili w opozycji.
Rządząca obecnie na wyspie partia DPP i prezydent Tsai Ing-wen stoją na stanowisku, że formuła „jednych Chin” ogranicza prawa Tajwańczyków do wyboru innych opcji, np. „dwóch Chin” lub wariantu „jedne Chiny, jeden Tajwan”. Tak więc zmiany w ustawie antysecesyjnej, które rozważa Pekin, mają na celu wymuszenie na władzach Tajwanu, by oficjalnie poparły politykę „jednych Chin”.
Plany modyfikacji ustawy to także sygnał dla prezydenta Donalda Trumpa, by nie próbował kwestionować polityki „...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: