Tak minął miesiąc w Azji

Dodano: 03/10/2016 - Numer 10 (128)/2016

Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Chiny W połowie września w wiosce Wukan, położonej na południu Chin, w prowincji Guandong, doszło do starć mieszkańców z policją. Zatrzymano około 70 osób. Protesty w liczącym 13 tys. mieszkańców Wukan trwają już od czerwca, kiedy to aresztowano wybranego w demokratycznych wyborach przewodniczącego rady gminnej Lin Zuluana. Lin, któremu postawiono zarzuty korupcji, przyznał się do winy publicznie w programie nadanym w państwowej stacji CCTV. Nie jest to jedyny przypadek w Chinach, gdy władze prezentują w telewizji zeznania niewygodnej dla siebie osoby. Podobną taktykę zastosowano chociażby w przypadku prawnika Zhang Kaia, który niósł pomoc prześladowanym w ChRL chrześcijanom. W lutym tego roku Zhang w nadanym przez telewizję wyznaniu winy stwierdził m.in., że prowadził działania zagrażające bezpieczeństwu Chin.  Taka metoda rozprawiania się z opozycją stosowana przez prezydenta Xi Jinpinga przypomina chińskim internautom publiczne przyznanie się do winy z okresu rewolucji kulturalnej (od 1966 r. do nawet 1976 r.). Mało kto w Państwie Środka wierzy w te telewizyjne pokazówki. Nie wzięli ich też na serio mieszkańcy wioski Wukan i w czerwcu rozpoczęli protest, domagając się uwolnienia i przywrócenia na stanowisko Lin Zuluana.  We wrześniu po ogłoszeniu wyroku na Lina (otrzymał 37-miesięczny
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze