Narcyza Żmichowska – niezłomna Entuzjastka

Dodano: 03/10/2016 - Numer 10 (128)/2016

…z Polską w sobie, z jej wrogami naprzeciw siebie, ale zawsze z Polską tylko… „Nikt nie potrafił tyle prawdziwie słonecznych promieni nieść z sobą do przyjaciół, co ona. […] sama obecność jej odmładzała starszych, krzepiła smutnych,  ulgę przynosiła chorym; dla młodych zaś była ona prawdziwie cudownym zjawiskiem – objawieniem dobra na ziemi” – taki portret Narcyzy Żmichowskiej (1819–1876), uznanej pisarki, gorącej patriotki i niezależnej kobiety, skreśliła jej wierna uczennica i przyjaciółka Wanda Grabowska, matka Tadeusza Boya- -Żeleńskiego. Narcyza przyszła na świat w Warszawie jako ostatnie z dziesięciorga dzieci Wiktorii z Kiedrzyńskich i Jana Żmichowskiego, ale jak z rozpaczą wspomina, matka zmarła trzy dni po jej urodzeniu. „Nikt się mną zająć nie chciał, ani ojciec, ani babka, tylko stryjostwo wzięli mię na opiekę i byli najlepszymi rodzicami dla mnie” – pisała w zeznaniach składanych podczas śledztwa w 1849 r. Brak matki zaważył na całym jej życiu. Zrodził poczucie osamotnienia i głębokiej refleksyjności, a także wzmożone pragnienie doświadczania miłości, przyjaźni i akceptacji. Brak macierzyńskiej opieki sprawił, że musiała szybko dorosnąć. Stała się kobietą silną, która potrafiła walczyć o swój los i sama go kształtować. Od najmłodszych lat wzbudzała uwagę i podziw dorosłych. Była bowiem niezwykle wrażliwa, inteligentna i ciekawa świata. Gdy wraz z ciotką Józefową Kiedrzyńską zatrzymały się w Puławach, by zwiedzić Świątynię Sybilli – pierwsze nasze
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze