Powietrzna apokalipsa w Chinach

fot. DIEGO AZUBEL/PAP
fot. DIEGO AZUBEL/PAP

Trzy lata temu chińskie władze ogłosiły walkę ze smogiem. Jednak pomimo podejmowanych kroków, by zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska, Państwo Środka ponownie pokrył gęsty smog. Na początku roku w wielu chińskich miastach wprowadzono tak zwany czerwony alert, czyli najwyższy stopień zagrożenia zanieczyszczeniem powietrza. Znany chiński psycholog i publicysta Tang Yinghong mówi o powietrznej apokalipsie w ChRL. Komunistyczne władze Chin zapowiedziały walkę ze smogiem w 2013 r. po tym, jak otrzymały od naukowców raport na temat zanieczyszczenia środowiska. Był on sporządzony bardzo skrupulatnie, a dane zbierano przez sześć lat. Wyniki były tak szokujące, że ich nie opublikowano. Obawiano się masowych demonstracji. Z nieoficjalnych informacji przekazywanych przez naukowców wynika, że w chińskich miastach 90 proc. wód podziemnych jest skażonych, z tego 60 proc. poważnie. Tylko w 2010 r. chiński smog zabił 1,2 mln ludzi. Raport mówił także o „wioskach raka”, w których śmiertelność z powodu nowotworów gwałtownie rośnie ze względu na skażenie wód gruntowych chemikaliami przemysłowymi i rolniczymi. Statystyki wskazują, że z powodu chorób nowotworowych rocznie umiera 2,7 mln Chińczyków. Najliczniejszą grupę stanowią tu ofiary raka płuc, co świadczy o wysokim zanieczyszczeniu powietrza. Na drugim miejscu jest rak układu pokarmowego. Jego rozwojowi sprzyjają zły stan wody pitnej i skażone gleby.Bez błękitnego nieba i białych chmur W 2015 r. Chai Jing
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze