Z ubogiej szopy po Nobla

Dodano: 01/02/2017 - Numer 2 (132)/2017
PAP/CTK
PAP/CTK

„Największym odkryciem Piotra Curie była Maria Skłodowska. Jej największym odkryciem była promieniotwórczość”. Frederick Soddy Pewnego dnia, gdy Maria była jeszcze dzieckiem, stanęła oczarowana przed gablotą pełną przedziwnych przedmiotów: leciutkich wag, szklanych tubek, próbek minerałów… Wśród tych wszystkich osobliwości najbardziej zachwycił ją elektroskop. Ojciec wytłumaczył jej, że są to „przyrządy fizyczne”, a nazwę tę zapamiętała na zawsze. Był to jakby moment dziecięcej inicjacji w świat nauki, mający pochłonąć Marię bez reszty. Przyszła bowiem na świat w rodzinie, w której obok miłości do ojczyzny naukę ceniono szczególnie. Już jej dziadek Józef Skłodowski – nauczyciel z powołania, pasjonat nauk przyrodniczych i zapalony bibliofil – podczas powstania listopadowego walczył w artylerii, a schwytany przez Rosjan, musiał przemaszerować boso ponad dwieście kilometrów do obozu. Ojciec Marii przeżywał głęboko narodowy dramat i zawsze starał się wpajać swym dzieciom patriotyczne uczucia.Ambitna panna Skłodowska Mania chodziła do szkoły pani Sikorskiej, która, aby wywieść w pole carskich urzędników, wprowadziła w życie podwójny plan lekcji. Uczniowie wiedzieli, że zamiast „botaniki” będzie historia Polski, a na lekcji „języka niemieckiego” – ojczysta literatura. Byli też przygotowani na nagłą inspekcję i po usłyszeniu ostrzegawczego dzwonka natychmiast chowali polskie podręczniki. Władysław Skłodowski – ojciec Marii, uzdolniony matematyk i 
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze