Elity III RP skazane na porażkę

Niech sobie TVN i TOK FM robią, co chcą, we własnym sosie, ale nikt poważny i przyzwoity nie powinien się tam pojawiać. Niech sobie zieją nienawiścią i pogardą jeden do drugiego, ale bez Polaków. Pies szczeka, karawana idzie dalej – o elitach III RP i ich pogardzie dla Polaków z dr. Rafałem Brzeskim rozmawia Jacek Liziniewicz.W przestrzeni publicznej zapanowała moda na obrażanie Polaków. Zjawisko przybiera na sile. Agata Młynarska, Krystyna Janda, Kazimierz Kutz i wielu innych prześcigają się w wymyślaniu wyzwisk pod adresem Polaków. „Pokolenie ćwoków” i „Kiepscy” to tylko niektóre z nich. To nowe zjawisko w Polsce? To pytanie należy skierować bardziej do psychologa niż politologa. Moim zdaniem w tym wypadku trzeba mówić o trzech płaszczyznach: historycznej, frustracyjnej i kompleksów. Dodatkowo można by wskazać na ambicję posiadania władzy i chęć wybicia się. Cały przemysł pogardy i fala nienawiści to skutek wychowania, tę pogardę przekazywano z pokolenia na pokolenie. To się dopiero teraz dobitniej uzewnętrzniło.Dlaczego tak się stało? Dotychczas manifestowanie pogardy nie było im do niczego potrzebne. Grupa ta była na świeczniku. Dopiero jak z tego świecznika spadła, to zaczęło się gardzenie ludźmi, przez których została pozbawiona przywilejów. Stąd lament: żeby było tak, jak było. Bo im było komfortowo.Mówi Pan o pewnej grupie. Chciałbym, aby Pan ją zdefiniował. Tutaj trzeba wrócić do 1944 roku, do
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze