Sprawa honoru

Przez pierwsze dwa lata Dobrej Zmiany spór o Puszczę Białowieską ogniskował na sobie zainteresowanie polityków, mediów i opinii publicznej zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Bez wątpienia głównym bohaterem tej batalii był prof. Jan Szyszko, który do końca życia bronił zdania nauki leśnej. Tę jednak tzw. ekolodzy i sprzyjające im media oraz instytucje nieustannie ośmieszały, próbując narzucić własną ideologię.

Puszcza Białowieska po polskiej stronie to około 63 tys. ha. Ten stosunkowo niewielki obszar nie jest jednak pod względem przyrodniczym jednolity. Oprócz Białowieskiego Parku Narodowego, zajmującego dziś około 16 proc. terenu Puszczy, i dodatkowych 12 tys. ha w rezerwatach, 39,5 tys. ha to najzwyklejsze lasy gospodarcze, których historię ostatnich niemal 200 lat możemy prześledzić na podstawie dokumentów. Tych zresztą jest sporo. W czasie inwentaryzacji naukowcy w archiwach kilku krajów odkryli w sumie 22 tys. pozycji dotyczących Puszczy Białowieskiej. Czytając je dotrzemy m.in. do informacji, że w czasach carskich Puszczę intensywnie użytkowano pod względem łowiectwa (do tego stopnia, że robiono wycinki, by łatwiej się strzelało, a w efekcie polowań wybito jelenie). Dowiemy się także, że podczas I wojny światowej w ciągu zaledwie dwóch lat okupujący ten teren Niemcy wycięli 4,5 mln metrów sześciennych drewna i że w dwudziestoleciu międzywojennym Puszcza Białowieska była eksploatowana rabunkowo przez angielską firmę The Century ETC, tzw. Centurę. Ta ostatnia spółka według danych wycięła i wywiozła ponad 2,5 mln metrów sześciennych drewna, a w dalszych planach miała wycięcie 20 tys. ha Puszczy. Mimo tych (archiwalnych) danych w Polsce wybuchła awantura, gdy w 2016 roku w Nadleśnictwie Białowieża, jednym z trzech działających w PB, podniesiono limit wycinek z 63 tys. metrów sześciennych do 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat (2012–2021). Dlaczego?

Droga głupca
Dziś każdy, z kim rozmawiam o ...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: