To my otwieramy drzwi wirusowi

Gospodarka się rozrasta. Ingerujemy w przyrodę i zaczynamy mieć styczność z patogenami, z którymi kontaktu wcześniej nie mieliśmy. W ten sposób otwieramy im drzwi i tworzymy im pasy transmisyjne na cały świat – mówi Emilia Skirmuntt z Uniwersytetu w Oksfordzie, z którą rozmawiamy o wirusach, ich mutacjach i reakcjach świata.

Wirusy istniały na ziemi na długo przed tym, jak pojawił się człowiek. Jak można scharakteryzować ich rolę? Po co one istnieją?

Zaczęliśmy od pytania zahaczającego o filozofię. Jest ono dość trudne, bo równie dobrze moglibyśmy zapytać o sens istnienia każdego organizmu na świecie. Wirusy są pasożytami komórkowymi. Oczywiście pełnią również swoje funkcje. Z pewnością przyczyniają się do utrzymania równowagi w przyrodzie. Są wirusy, które ograniczają namnażanie bakterii. Nadal jednak trudno jednoznacznie to stwierdzić. Poruszamy się w obrębie hipotez.

Każda dobra powieść zaczyna się od charakterystyki postaci. Co to jest koronawirus SARS-CoV-2? Co go wyróżnia?
Z pewnością na dzisiaj wyróżnia go to, że jest nowy. Pojawił się kilka miesięcy temu i jest ciągle przedmiotem badań tysięcy naukowców na świecie. Mamy podstawowe wiadomości na jego temat. To jeden z koronawirusów. Na dzisiaj wiemy, że w populacji ludzkiej jest to siódmy tego typu patogen i podobnie jak pozostałe wywołuje u człowieka chorobę. Oczywiście ten jest dużo groźniejszy, bo inne raczej są odpowiedzialne za zwykłe sezonowe przeziębienia. Jest blisko spokrewniony z koronawirusem SARS, którego epidemię obserwowaliśmy w 2003 roku. SARS-CoV-2 może wywoływać ciężkie zapalenie płuc, które pozbawiło już życia kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wiemy również, że ten koronawirus przeszedł na człowieka z dzikich zwierząt. Był to łańcuch, który jest jeszcze nieodkryty, ale najprawdopodobniej na jego początku znajduje się nietoperz.

To mnie dziwi. Koronawirus zabija ludzi, a oszczędza nietoperze?
...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: