Nie dał się złotej matrioszce

Dodano: 03/05/2016 - Numer 5 (123)/2016

Zmarły 13 grudnia 2014 r. Andreas Schockenhoff był jedynym niemieckim politykiem, który publicznie zapytał, dlaczego wrak Tu-154 M wciąż leży na rosyjskiej ziemi, jedynym, który konsekwentnie od początku putinowskiej agresji na Ukrainie potępiał neoimperialną politykę Kremla, w końcu jedynym, który, nie oglądając się na swoje spolaryzowane w kwestii rosyjskiej środowisko polityczne, obnażał kłamstwa Putina i cynizm niemieckich sympatyków Rosji. O zastanawiających okolicznościach jego śmierci rozmawiamy w tym numerze „Nowego Państwa” z Borisem Reitschusterem (s. 72). W „Tyglu” zaś przypominamy o Schockenhoffie, rzadkim na niemieckiej scenie politycznej przykładzie polityka, który ponad interesy z Rosją stawiał prawdę i zwykłą przyzwoitość. 13 grudnia, w piątek po południu wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu Andreas Schockenhoff zamieścił na swoim facebookowym profilu: „Życzę Wam wszystkim spokojnego trzeciego (tygodnia) Adwentu”, pod wieczór wziął jeszcze udział w radiowej dyskusji na temat Rosji. To był jego ostatni wpis i ostatnia debata. Nazajutrz odnaleziono go martwego w przydomowej saunie. Media z miejsca poinformowały, że polityk zmarł z przyczyn naturalnych. Jednak dwa dni później prokuratura w Ravensburgu zleciła obdukcję, a magazyn „Focus” donosił, że trzeba wyjaśnić, czy przypadkiem w śmierci byłego pełnomocnika Berlina ds. dialogu z Rosją nie miały udziału osoby trzecie. „Focus” pisał wprost o tym, że prokuratura w Revensburgu
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze