Śpiochy w Niemczech tylko czekają na sygnał z Moskwy

Dodano: 03/05/2016 - Numer 5 (123)/2016

Niepokoi mnie, że mamy dziś w Niemczech 250–300 śpiochów, którzy w sytuacji kryzysowej mogą się mocniej niż do tej pory uaktywnić. Wielu z nich to policjanci, wojskowi czy pracownicy wymiaru sprawiedliwości, perspektywa jest więc nieciekawa. Jestem pewien, że Putin ma w Niemczech takich ludzi, po których w razie potrzeby może sięgnąć, i nie mam wątpliwości co do tego, że w Polsce jest tak samo – z Borisem Reitschusterem, znawcą Rosji, dziennikarzem, pisarzem, wieloletnim korespondentem niemieckich mediów w Moskwie, rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk.W swojej najnowszej książce „Utajona wojna Putina” poświęca Pan jeden z rozdziałów tajnym, podlegającym Moskwie oddziałom budowanym na bazie klubów sportowych promujących sztukę walki Sistema. Ci ludzie są aktywni w Niemczech i Szwajcarii. Historia niby nowa, a jednak brzmi znajomo. Aby zrozumieć istotę tej siatki, należałoby sięgnąć pamięcią do czasu sprzed upadku Muru i do metod, jakimi NRD posługiwało się chociażby na Zachodzie. Historia nie jest nowa, tylko o niej zapomnieliśmy, a warto ją odświeżyć, bo dużo wyjaśnia. Niemiecka Partia Komunistyczna miała na terenie RFN specjalnie przeszkolone oddziały bojowe, szacuje się, że należało do nich około 200 osób. Członkowie tych grup przechodzili specjalistyczne szkolenia w NRD, potrafili obchodzić się z materiałami wybuchowymi, z różnymi rodzajami broni, znali się na aktach sabotażu, morderstwach bez pozostawiania śladu, pracy wywiadowczej. Co
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze