Trzymajmy byłych prezydentów z dala od Azji

Dodano: 03/05/2016 - Numer 5 (123)/2016

Niestety – wizyty naszych byłych prezydentów za granicą nie przynoszą Polsce chwały. Czemu nasi politycy nie potrafią przykuć uwagi młodych Azjatów, a może to zrobić na przykład niemiecki prezydent Gauck? Kilka tygodni temu głośno było o wizycie Aleksandra Kwaśniewskiego na Tajwanie. Zastanawiano się, co tak naprawdę powiedział tajwańskiej prezydent-elekt, skoro ta po spotkaniu z Kwaśniewskim sugerowała w wywiadzie dla jednej z lokalnych gazet, że Polacy muszą sobie poradzić z faktem, że w naszym kraju w czasie II wojny światowej mordowano Żydów. Kompromitacją był też wykład Bronisława Komorowskiego dla chińskich studentów w Pekinie. „Rozwój jest i się odbywa” W połowie marca br. były prezydent Bronisław Komorowski przebywał z wizytą w ChRL, gdzie wygłosił przemówienie na Pekińskim Uniwersytecie Języków Obcych. Wizyta polskiego polityka zbiegła się z otwarciem wystawy poświęconej Henrykowi Sienkiewiczowi i to właśnie od wspomnienia tego wielkiego pisarza zaczął swój wykład Komorowski. „Kto chce poznać polską duszę, to warto, aby przeczytał choć kawałek Sienkiewicza” – mówił do chińskich studentów. Dalsza część diatryby miała dotyczyć relacji polsko-chińskich, a w rzeczywistości była całą serią banałów o naszej planecie. I tak Chińczycy usłyszeli, że świat się bardzo zmienił, „także w zakresie odległości geograficznej” pomiędzy Europą i Chinami. Tu przyszedł moment, aby wspomnieć Marco Polo, który potrzebował dwóch lat, by dotrzeć do Chin, a my dziś w siedem
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze