Muzułmanki to nowe… Rosjanki

Jeszcze pięć, sześć lat temu dyktatorzy mody wysyłali na wybiegi modelki odziane à la „carska Rosja”, robiąc tym samym ukłon w kierunku bajecznie bogatych Rosjanek. Nie, one same nie musiały nosić kwiecistych sukien, warkoczy i złotych kolczyków zwisających spod futrzanych czap, ale świadomość, że świat mody rozpływa się w zachwytach nad „carskim stylem”, otwierał ich portfele jeszcze szerzej niż zazwyczaj. I wszyscy uczestnicy tego teatru na ich hojności korzystali. Dziś wybiegi należą do bogatych muzułmanek. Rosjanki są passe. Arabki to inna bajka. Dysponują pokaźnymi budżetami na garderobę, są głodne mody z najwyższej półki i tak jak ich zdetronizowane poprzedniczki uwielbiają błyszczeć. Tylko w zeszłym roku konsumenci muzułmańscy wydali 230 mld dolarów na odzież. Zdaniem ekspertów, tendencja będzie wzrostowa i w 2019 r. ta sama grupa przeznaczy na ubrania już 327 mld dolarów. Dla biznesu branży mody tego typu dane są na wagę złota. Kolekcje odzieżowe wbrew romantycznym wyobrażeniom nie biorą się wyłącznie z fantazji kreatorów mody, ale są pochodną zimnej kalkulacji. Niewiele marek może sobie dziś pozwolić na uszycie ubrań, których nikt nie kupi, a konkurencja nie śpi. Branża mody zorientowała się, że rosyjscy nuworysze liżą rany po amerykańskich i europejskich sankcjach nałożonych na Rosję, a Chiny zaczynają zaciskać pasa. Muzułmanie natomiast – czy nam się to podoba, czy nie – rosną w potęgę, demograficznie i ekonomicznie, a średnia wieku w państwach,
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze