Naród europejski u bram

Stworzyliśmy Europę, teraz musimy stworzyć Europejczyków – strawestował w październiku 2004 r. na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” słowa markiza Massima d’Azeglio („Stworzyliśmy Włochy. Teraz musimy stworzyć Włochów”.) prof. Bronisław Geremek. O tym, że Europa (utożsamiana przez brukselskie elity z Unią Europejską) cierpi na deficyt tzw. europejskiej tożsamości, donosił już kilka miesięcy wcześniej w obszernym raporcie Dominique Strauss-Kahn. Ten skompromitowany dziś polityk w tamtym czasie cieszył się na tyle mocną pozycją, by czuć się powołanym do nakreślenia mapy rozwoju UE na najbliższe dwie dekady. Jednym z kluczowych punktów owej mapy było stworzenie „narodu europejskiego”. Jeszcze nic straconego. Strauss-Kahn ma godnych siebie kontynuatorów projektu. Temat budowania europejskiej tożsamości poruszaliśmy na tych łamach szerzej kilka lat temu („Tożsamość Europejska. Work in Progress”, „NP”, 6/2011 #64) Nawiązaliśmy wówczas m.in. do projektu paneuropejskiego Richarda Coudenhove’a-Kalergiego z superpaństwem europejskim rozpostartym między Portugalią a Polską. To miały być „Stany Zjednoczone Europy”. Unia w dzisiejszym kształcie znacznie ten plan przebiła, ale jak na razie wspólnota formalnie nie osiągnęła statusu quasi-federacji. Idea ta jest jednak wciąż żywa w sercach i umysłach wielu brukselskich urzędników. Bezpardonowo atakujący podczas styczniowej debaty „o Polsce” premier Beatę Szydło przewodniczący liberałów (ALDE) Guy Vernhofstadt do dziś
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze