Tajwańsko-chiński uścisk śmierci

Dodano: 02/12/2015 - Numer 12 (118)/2015

7 listopada w Singapurze doszło do pierwszego od 66 lat spotkania przywódców Tajwanu i Chin. Szczyt odbył się dwa miesiące przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi na Tajwanie i miał przede wszystkim pomóc przekonać Tajwańczyków, że tylko obecnie rządzący wyspą Kuomintang (KMT) wie, jak rozmawiać z Komunistyczną Partią Chin Ludowych (KPChL) i może zapewnić pokojowy rozwój relacji z Pekinem. Obywatele Tajwanu nie kupili jednak tej retoryki. Protestowali na ulicach Tajpej przeciwko spotkaniu. Ujawniona 3 listopada późnym wieczorem informacja o naprędce przygotowanym spotkaniu prezydenta Tajwanu Ma Ying-jeou i przywódcy Chin Xi Jinpinga wywołała sensację na wyspie. Zadawano sobie pytanie, dlaczego akurat teraz – kilka tygodni przed wyborami, i dlaczego prezydent Ma w ogóle się na to decyduje, skoro jeszcze w 2011 r. w wywiadzie telewizyjnym zapewniał, że nie spotka się w czasie swojej drugiej kadencji (2012–2016) z przywódcą ChRL-u. Ale główny argument przeciwko temu spotkaniu brzmiał: Ma Ying-jeou stracił już mandat do reprezentowania Tajwańczyków w rozmowach z chińskim prezydentem. „Za kilka miesięcy mamy wybory, więc rząd Ma pełni już właściwie tylko rolę dozorcy. Dlaczego podejmuje ważne decyzje dotyczące bezpieczeństwa i przyszłości Tajwanu, skoro wskaźnik jego poparcia wynosi tylko 9,2 proc.?” – pytał Chiu Hsien-chih, kandydat Partii Nowa Siła (NPP) w wyborach parlamentarnych. Wtórowała mu przewodnicząca Partii Socjalno-Demokratycznej (SDP) Fan Yun
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze