Komuniści są naprawdę nieludzcy

Dodano: 06/11/2015 - Numer 11 (117)/2015

Chińskie władze obawiają się każdej organizacji i struktury pozarządowej. Mimo że partia liczy 80 mln członków, to zdaje sobie sprawę, że rządy utrzymuje tylko dzięki przemocy i kłamstwu. KPChL szczególnie obawia się, że grupy lub organizacje mające wielu członków mogą zakwestionować ich przywództwo. Tak więc kiedy pojawiają się zrzeszenia cieszące się popularnością, to komuniści je prześladują – z Jianguo Wu rozmawia Hanna Shen. W Polsce zdajemy się nie dostrzegać zagrożeń, jakie niesie ze sobą chińska soft power, której narzędziami są m.in. instytuty Konfucjusza, naukowcy sponsorowani przez chiński reżim czy konferencje promujące chińskie inicjatywy, takie jak strategia „Jeden pas i jedna droga” (Nowy Jedwabny Szlak). Wielu daje wiarę temu, co powiedział prezydent Xi Jinping w 2014 r., że Chiny zwiększają soft power jedynie po to, aby sprawić, że w świat idzie pozytywna chińska narracja, a władze ChRL mają lepsze kanały rozpowszechniania wiadomości dotyczących ich państwa. Jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą soft power w wykonaniu Komunistycznej Partii Chin Ludowych (KPChL)? Przez ponad 60 lat swoich rządów KPChL edukowała nas, Chińczyków, stosując wyłącznie metodę prania mózgów. Tak było i wtedy, gdy zacząłem wychowanie przedszkolne, i potem – w szkole podstawowej, liceum i na studiach. Uczono nas, aby być „wiernym partii komunistycznej, kochać partię komunistyczną i wierzyć partii komunistycznej”. Tę metodę prania mózgu stosuje się nie tylko w 
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze