Dzień Matki i ja

Dodano: 30/05/2015 - Numer 5 (111)/2015

4 czerwca br. mija 26. rocznica masakry na Placu Tiananmen w Pekinie, która zabrała życie około 5 tys. protestujących. Minął też Dzień Matki i dlatego publikujemy artykuł, jaki w 2012 r. napisała prof. Ding Zilin, jedna z matek, która na Placu Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen) straciła syna. Drukujemy także za zgodą portalu China Change fragmenty zeznań, jakie w USA przed senacką podkomisją w ramach Komisji Spraw Zagranicznych złożył uczestnik protestów w 1989 r. Zhou Fengsuo. Przesłuchanie odbyło się w maju 2014 r., tuż przed 25. rocznicą tragedii na Placu Tiananmen.   Ding Zilin Dzień Matki i ja Niezmierzona siła matczynej miłości to moje wsparcie; dzięki niej brnę dalej przez nawet najbardziej złowrogie momenty życia; to ona scaliła na śmierć i życie mnie i pozostałych członków organizacji Matki Tiananmen. Dawniej Chińczycy nie obchodzili Dnia Matki. Z czasem, gdy coraz więcej zwyczajów z państw zachodnich zaczęło trafiać na Wschód, zwłaszcza poprzez Hongkong, który miał bliskie kontakty z Zachodem, święto to stało się popularne także w Chinach. Z pewnością każda matka oczekuje tego święta. W tym dniu, widząc, na jakiego wspaniałego człowieka wyrośli jej syn albo córka, i słuchając podziękowań i życzeń padających z ust dziecka, każda matka jest przepojona szczęściem i czuje się spełniona. Cierpienie w milczeniu Jednak ja, chińska matka, mam inne odczucia. Boję się Dnia Matki. Nie chcę o nim słyszeć. Nie chcę o nim myśleć. I jeszcze
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze