„PRZYJAŹŃ” Z MOCY USTAWY

Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej Pomysł utworzenia takiego organu znajduje mocne, historyczne uzasadnienie. Już przed 50 laty Rosjanie, przystępując do okupacji Polski, wiedzieli, że nie wystarczy wymordować elitę narodu, sterroryzować społeczeństwo i narzucić mu zasady „przodującego ustroju”. Zgodnie z bolszewicką doktryną trzeba jeszcze nazwać ten akt „przyjaźnią” i sprawić, by niewolnik bezwarunkowo pokochał swojego pana, okazywał mu zainteresowanie, poznawał jego tradycje i język. Sowiecki system kłamstwa i indoktrynacji wymagał zatem, by w podbitym kraju powstawały organizacje głoszące przyjaźń kata i ofiary. W tym celu, już w 1944 r. powołano Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR), zlecając kolaborantom krzewienie idei „braterstwa polsko-radzieckiego”. W zarządzeniu ministra spraw wewnętrznych PRL z 1975 r., w sprawie ustalenia statutu TPPR, możemy przeczytać, że stawia sobie ono za cel m.in.: „popularyzowanie tradycji kształtowania się polsko-radzieckiego sojuszu, popularyzację wszechstronnej współpracy Polski i ZSRR, dorobku naszego współdziałania w dziedzinie życia ideologicznego, politycznego, gospodarczego, naukowego i kulturalnego, krzewienie wiedzy o ZSRR, propagowanie nauki języka rosyjskiego, współpracę z Towarzystwem Przyjaźni Radziecko-Polskiej, inspirowanie i organizowanie imprez kulturalno-oświatowych, organizowanie kursów, olimpiad, rozwijanie wymiany kulturalnej, współdziałanie w rozwijaniu wszechstronnych kontaktów
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze