W poszukiwaniu sprawiedliwości

Dodano: 01/02/2015 - Numer 1 (107)/2015

Na początku stycznia br. rozpoczęły się kolejne przesłuchania w procesie przywódców Czerwonych Khmerów. Jednak główni oskarżeni nie są obecni na sali sądowej ze względu na problemy zdrowotne. Trybunał ONZ ds. osądzenia zbrodni popełnionych przez Czerwonych Khmerów (ECCC) nie pierwszy raz napotyka związane z tym trudności. Jednak, jak twierdzi dr John Ciorciari z Uniwersytetu Stanford, jeden z doradców Ośrodka Dokumentacji Kambodży, rozprawy zbrodniarzy muszą toczyć się dalej, bo jest to niesłychanie ważne dla społeczeństwa Kambodży. „Po tylu latach bezkarności jest szansa na sprawiedliwość. Wydaje mi się ważne, aby ofiary zobaczyły, że prawo istnieje i że nawet wysocy urzędnicy popełniający zbrodnie nie są bezkarni” – mówi. Podobnego zdania jest Youk Chhang, który kieruje Ośrodkiem Dokumentacji w Kambodży. „Proces to wyraźny znak, że nawet po ponad 30 latach od popełnienia zbrodni sprawiedliwość jest możliwa” – twierdzi. Marksistowski „raj” na ziemi Efekt budowy „marksistowskiego raju na ziemi” przez Czerwonych Khmerów, którym przewodził uczeń Jeana Paula Sartre’a – Pol Pot – to prawie 2 mln ofiar śmiertelnych, czyli jedna czwarta ludności Kambodży. Wśród zamordowanych byli inteligenci, księża, mnisi, „wrogowie rewolucji” – oskarżani na podstawie fałszywych lub wymuszonych zeznań. Często fakt noszenia okularów czy posiadania zbyt gładkich dłoni utożsamiany był z przynależnością do „zgniłej, burżuazyjnej inteligencji”, co oznaczało wyrok śmierci. Rozbijano
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze