Seksualny dżihad - kobiety jako ofiary i wspólniczki przemysłu gwałtu

Niemcy mieli swój Lebensborn, hodowlę Aryjczyków z certyfikatem jakości, ale nie gardzili też gwałtem na kobietach nieczystych rasowo. Japończycy do dziś nie zmazali piętna tzw. comfort woman, wiele z tych, którym zgotowali los wojskowych prostytutek, wciąż żyje i żąda zadośćuczynienia. O sprawiedliwość nie zawalczą kobiety Tutsi – większość z 250 tys. torturowanych i gwałconych w 1994 r. przez ludzi Hutu nie żyje. A dziś, w XXI wieku na okupowanych terenach w Iraku i Syrii członkowie Państwa Islamskiego (IS) decydują, która kobieta będzie spalona żywcem, która wyląduje na targu niewolników, która trafi do burdelu, a która dostąpi zaszczytu urodzenia dżihadyście męskiego potomka. Taka wyliczanka: ty do gazu, ty na roboty, ty na odcinek reprodukcyjny, a ty dostaniesz pałkę i będziesz pilnować, by pozostałe nie uciekły. Historia się powtarza, ale nigdy tak samo. Państwo Islamskie perfekcyjnie opanowało sztukę budowania zbrodniczego systemu – kosztem, lecz także rękami kobiet.

Czy można „pokojowo” związać się z członkiem Państwa Islamskiego? Podobno tak. Chętne, by poślubić terrorystę swoich marzeń, mogą się zarejestrować w matrymonialnym biurze IS w mieście Al-Bab w północnej Syrii. Po ceremonii para uda się klimatyzowanym busem w podróż po kalifacie. W trakcie jazdy kobiety i mężczyźni jak na żyjącą zgodnie z prawem szariatu parę przystało siedzą osobno, ale żonie wolno czasem zerknąć na małżonka przez kratkę w nikabie. Romantycznie. To jest seksualny dżihad w wersji soft. Dla tych dziewcząt, które odrzucają dobrowolne zaślubiny z człowiekiem trudniącym się na co dzień obcinaniem głów, przewidziano udział w seksualnym dżihadzie (albo: „jihad al-nikah”) w wersji hard, czyli świadczenie usług seksualnych terrorystom z samozwańczego kalifatu pod przymusem. Dla niejednej kobiety w regionie postawienie przed takim wyborem skończy się samobójstwem. A jednak to, co mrozi krew w żyłach syryjskich i irackich chrześcijanek, jazydek i szyickich...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: