Putin zamierza wygrać czwartą wojnę światową

Dodano: 08/09/2014 - Numer 8 (102)/2014

Dzięki uprzejmości dwóch kremlowskich propagandzistów – moskiewskiego „liberała” Karaganowa i nowojorskiego „Hitlerka” Migraniana – możemy dziś sobie wyobrazić argumenty „partii pokoju” i „partii wojny”, rywalizujących o to, jak najzręczniej ucałować ukochanego przywódcę w rączkę i namówić go do swojego stanowiska. Dyskutuje się nad kwestią, jak skuteczniej dalej dusić Ukrainę: gospodarczo-dyplomatycznymi czy otwarcie wojennymi środkami. Narodowy przywódca powinien w najbliższych dniach lub nawet godzinach określić się i dokonać wyboru.  Siergiej Karaganow jest czołowym rosyjskim politologiem związanym z Kremlem, doradcą Putina w sprawach międzynarodowych.  Andranik Migranian jest szefem nowojorskiego biura Instytutu Demokracji i Współpracy, organizacji pozarządowej założonej pod patronatem Putina w 2007 r. w celu „monitorowania praw człowieka” w krajach zachodnich. W głośnej polemice w dzienniku „Izwiestia” (3 kwietnia br.), reagując na oskarżenia, iż polityka Putina przypomina politykę Hitlera, Migranian przedstawił tezę o „dobrym Hitlerze” i „złym Hitlerze”. Datą graniczną ma być 1939 r. i rozpętanie wojny światowej. Trudno powiedzieć, czy Putin jest demiurgiem, czy już tylko ofiarą szalonej rzeczywistości, tworzonej przez rosyjską telewizję. Ale porzucenie tych generałów i pułkowników FSB/GRU, których wysłał, aby udawali „doprowadzonych do rozpaczy mieszkańców Donbasu”, nie jest zgodne z jego politycznym życiem. Próby dogadania się z Zachodem w jakiejś
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze