Andriej Piontkowski

Dzięki uprzejmości dwóch kremlowskich propagandzistów – moskiewskiego „liberała” Karaganowa i nowojorskiego „Hitlerka” Migraniana – możemy dziś sobie wyobrazić argumenty „partii pokoju” i „partii wojny”, rywalizujących o to, jak najzręczniej ucałować ukochanego przywódcę w rączkę i namówić go do swojego stanowiska. Dyskutuje się nad kwestią, jak skuteczniej dalej dusić Ukrainę: gospodarczo-dyplomatycznymi czy otwarcie wojennymi środkami. Narodowy przywódca powinien w najbliższych dniach lub nawet godzinach określić się i dokonać wyboru.  Siergiej Karaganow jest czołowym rosyjskim politologiem związanym z Kremlem, doradcą Putina w sprawach międzynarodowych.  Andranik Migranian jest szefem nowojorskiego biura Instytutu Demokracji i Współpracy, organizacji pozarządowej...
Kościej to zły czarownik, chciwy starzec. Postać bardzo popularna w ludowych bajkach rosyjskich. Ukraina teraz już na zawsze pozostanie podstawowym i nieprzezwyciężonym problemem dla putinowskiego reżimu, zarówno w wymiarze polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej. Na zawsze – to znaczy do odejścia tego reżimu. Z tego problemu on już się nie wygrzebie. I to nie z powodu jakiejś podstępnej zewnętrznej agresji szybko przeklętego Zachodu. Przeciwnie, wszystkie dyplomatyczne i ideologiczne wysiłki Europy (Merkel, Hollande) i wpływowej części amerykańskiego establishmentu (Brzeziński, Kissinger) nawet do tej pory były nastawione na ratowanie twarzy formalnie jeszcze członka G-8, podpułkownika Putina. Co jeszcze raz potwierdza, w jaki sposób, w...