Poduszka pełna wspomnień o Dniach Chwały

Dodano: 06/08/2014 - Numer 7 (101)/2014

W czasach Polski Ludowej do mieszkania Stanisława Podlewskiego, autora „Przemarszu przez piekło”, przybyła siwa, skromnie ubrana staruszka. Babinka domagała się, aby pisarz przyjął ją na osobności. Zaintrygowany Podlewski się zgodził. Kiedy zostali sami, starowinka wyciągnęła kopertę i zaczęła prosić Podlewskiego, aby… przyjął od niej nagrodę pieniężną za swą książkę. Usiłowała także zawzięcie wcisnąć jakiś prezent pani Podlewskiej. Okazało się, że kobieta jest matką chłopca, który zginął w Powstaniu Warszawskim, a którego pisarz wspomina w swojej książce. Powyższa anegdota została opisana w numerze „Słowa Powszechnego” 26 lipca 1957 r.; z dalszej części poświęconego pisarstwu Podlewskiego artykułu można się dowiedzieć, że oczywiście pisarz i żona podarunków nie przyjęli, a kobietę poprosili, by przeznaczyła pieniądze na cele charytatywne. Starowinka, która na miarę swoich skromnych możliwości chciała wynagrodzić pisarza, nie była odosobniona w swej wdzięczności. Do Podlewskiego przychodziły tysiące listów, w których rodziny poległych w Powstaniu dziękowały mu za to, że podtrzymuje o nich pamięć. Jedna z matek napisała nawet, że pojawienie się imienia, nazwiska i pseudonimu jej syna na kartach książki Podlewskiego jest jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek żył. Z miasta Matki Boskiej do wojennego piekła Skąd właściwie wziął się Podlewski, człowiek, którego prace są chyba jedyną tak szczegółową, dokładną – i co najważniejsze – pisaną prawie na gorąco relacją
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze