W poszukiwaniu pola manewru

Dodano: 05/08/2014 - Numer 7 (101)/2014

Hasło „wiosna nasza” kilkakrotnie już okazało się pozycją z katalogu pobożnych życzeń, bo też nie wyraża ono nic więcej niż potoczną wiarę w konieczność historyczną, prowadzącą poprzez kryzys społeczno-ekonomiczny do wielkiego zwrotu politycznego. Tymczasem żaden taki automatyzm nie istnieje. Pole manewru do systemowej zmiany może otworzyć nie kryzys Systemu, lecz suwerenna inicjatywa polityczno-obywatelska. Od kilku miesięcy po prawej (opozycyjnej) stronie politycznej panuje wyjątkowo gorący klimat. Nie jest to nic nowego. Po prawej (autentycznie opozycyjnej) stronie sceny polityczni melomani od dawna nie słyszeli „Czterech pór roku”; tu krótki sezon letni zwykle przechodzi w zimę i na odwrót. Wiosna, lato i jesień, ostatni regularny cykl, to był krótki okres 2005–2007; odtąd naszą zimę stulecia, niekończący się karnawał PO–PSL, przerywają niczym upalne lata kryzysy Systemu III Rzeczypospolitej. Zenit polskich dziejów Kryzys po katastrofie smoleńskiej pozostawił trwałe konsekwencje w sferze symbolicznej i na mapie obywatelskiej aktywności, ale demokratyczna fasada III RP długo po tym zdawała się spełniać z powodzeniem funkcje nakreślone przez System. Ostatnio impas ujawnił się przed wyborami do europarlamentu. Nabierająca rozmachu narracja jubileuszowa (pod hasłem: „25 lat III RP zenitem polskich dziejów”) zderzyła się z nieubłaganą statystyką osiągnięć Trzeciej Najwspanialszej. Realia infrastrukturalne. Demografia. Bezrobocie. Emigracja. Innowacyjność.
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze