PLATFORMA W GŁĘBOKIEJ DEPRESJI

Schetyna kontra Tusk, czyli chłopaki jednak się mszczą Polityka ma swoje prawa i trudno uznać, by dwaj najważniejsi ludzie Platformy byli spod nich wyjęci. Konflikt między Tuskiem a Schetyną wciąż trwa i jest więcej niż prawdopodobne, że do kolejnego przesilenia dojdzie jeszcze przed wyborami prezydenckimi jesienią 2010 r. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by premier Tusk tolerował na szczytach władzy PO człowieka, który ma do niego tak ogromny żal za wyrzucenie z rządu. Który w czasie kampanii wyborczej, jeżeli premier zdecyduje się wystartować, jednym ruchem albo zwykłym brakiem entuzjazmu, mógłby narobić bardzo dużo szkód. Tym bardziej, że konflikt między oboma politykami wciąż się tli, a w tle ma nie tylko twardą rywalizację o wpływy, lecz także warstwę emocjonalną. Bo Tusk pozwolił sobie wobec byłego wicepremiera swojego rządu na dużo więcej niż wypchnięcie go z rządu. Stwierdzenie „chłopaki nie płaczą” jako reakcja na zwierzenia Schetyny, że dymisja go zabolała, to taki policzek, że naprawienie relacji wydaje się niemożliwe.Komisja śledcza, czyli drgawki gwarantowane Ale może Donald Tusk tak naprawdę wie, co robi? Na pewno wiedzę o aferze hazardowej od początku miał dużo większą niż dziennikarze i opinia publiczna. Kiedy dymisjonował Grzegorza Schetynę z funkcji wicepremiera i szefa MSWiA oraz przesuwał go na stanowisko szefa klubu parlamentarnego, wydawało się to szokujące na wyrost. Dziś jawi się jako krok uzasadniony, a nawet
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze