CZERWONA TEMIDA BRONI SIĘ JAK LWICA

Aby to zrozumieć, należy cofnąć się do przełomu lat 80. i 90. – do okresu zmian systemowych, które w wielu dziedzinach były jedynie kosmetyczne. Tak było w wymiarze sprawiedliwości, a w sądownictwie praktycznie nie było zmian wcale. Stwierdzono, że weryfikacja sędziów byłaby naruszeniem niezawisłości. Cóż za pokrętność! Sędziowie, którzy w okresie PRL wsławili się dyspozycyjnością, wasalną służalczością i brakiem niezawisłości, zostali uchronieni przed weryfikacją właśnie w imię niezawisłości. A ich obrońcy odpowiadali, że przecież nie mamy dowodów na to, iż wyroki wydawali pod dyktando. I na tym się dyskusja skończyła. Do nowej rzeczywistości weszliśmy z bardzo pobieżnie zweryfikowaną prokuraturą i w ogóle niezweryfikowanym sądownictwem. Kiedy w 2003 r. przeglądałem akta IPN, już w ogóle nie myślałem o tej sprawie. Jeśli chodzi o materiały, z którymi się zapoznałem, to wyglądały one raczej groteskowo po kilkunastu latach... Przeprowadzane przez dziesiątki oficerów SB, z wielką powagą, rozpracowania akcji, takich jak topienie Generała-Marzanny, powodowały po prostu mój śmiech. Jednak wśród tej makulatury z głupotami natknąłem się na dokument bardzo poważny, śmiertelnie poważny. A jego znaczenie nie ogranicza się jedynie do historii. Znalazłem tam notatkę potwierdzającą sterowanie przez Służbę Bezpieczeństwa formalnie niezawisłym wymiarem sprawiedliwości PRL: „Tajne Egz. nr 2 W nawiązaniu do szyfrogramu z dn. 15.08.1988 l.dz. HA-0366/88/MST o ukaraniu przez Kolegium Rejonowe
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze