Z globalnego tygla

„Daj dziewczynie odpowiednie buty, a zawojuje świat!” – to cytat z Marilyn Monroe. Nie znam badań weryfikujących tę marylinową prawidłowość, było mi jednak dane poznać Reinholda Messnera, który zawojował świat, przemierzając go w butach własnego projektu. To były mocne, odpowiednio wyprofilowane buciory. Messner miał modę w głębokim poważaniu, liczył się efekt i to, czy ze stopą pozbawioną kilku palców zdoła przemierzyć pustynię Gobi, czy nie. Przemierzył. Marilyn nie pomogły najlepsze szpilki. Moda potrafi być złudna, zarówno w tradycyjnym ujęciu, jak i rozszerzana na warstwę kreowania postaw i zachowań. W tym drugim bowiem prowadzi do wkładania ludzi w szuflady. Tacy na przykład hipsterzy bronili się przed szufladą, a i tak w niej siedzą. Miejski dandys w potrzasku własnego nieokiełznania. Stało się. Świat mody już się nie wykręci. Hipsterzy zdominowali przestrzeń publiczną. Oczywiście ironicznie i zza przepastnych rogowych, tudzież czarnych oprawek okularów. Znany dom sprzedaży wysyłkowej uruchomił specjalną linię odzieży tylko dla nich, pełno tam okazji, szmaciane pepegi z hipsterskim nadrukiem już od 200 zł, a skórzane botki wyglądające na takie, co pięć ostatnich lat spędziły na mokradle gdzieś w Szwajcarii Kaszubskiej, dostępne za pół darmo, czyli jakieś 400 zł. Kiedyś, zanim pan włożył nowe lakierki, to służący w nich biegał „dla rozchodzenia”. Dziś buciki dla hipstera rozchodzi maszyna, potem się wygodnie chodzi pod prąd i z powrotem.
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze