Z globalnego tygla

Wyjaśniło się w końcu, dlaczego Gerhard Schröder przed laty określił Władimira Putina mianem nieskazitelnego demokraty. Były kanclerz wcale nie chciał, ale musiał. – W 2004 r. moderator Reinhold Beckmann zapytał mnie przed kamerami, czy Putin jest krystalicznie czystym demokratą, w jednej chwili pomyślałem, że jak odpowiem „nie”, to będzie to miało konsekwencje polityczne... – wyznaje w wywiadzie rzece Schröder. I jak tu go nie lubić? Z koniecznością dziejową się nie dyskutuje! – W zasadzie...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: