Z globalnego tygla

Amerykański ruch skautowy ostoją konserwatywnych wartości? To już przeszłość. W zeszłym roku chłopcy w mundurkach musieli nagiąć swoje pryncypia i wpuścić do organizacji gejów. Teraz przyszła kolej na dziewczynki. 10 mln skautek na całym świecie wplątano w proaborcyjną kampanię. Tym razem w tyglu lilijka i koniczynka wymieszane z ideologią, która podważa całą ideę skautingu. Dziewczynki sprzedające ciasteczka, śpiewające przy ognisku, pomagające staruszkom w zakupach, składające Baden-Powellowskie przyrzeczenie: „Przysięgam na mój honor ze wszystkich sił służyć Bogu i Ojczyźnie, o każdym czasie nieść pomoc bliźnim, być posłusznym Prawu Skautowemu”. Za tymi słowami kryje się piękna tradycja i fascynująca historia narodzin ruchu, który do dziś przyciąga dzieci i młodzież na całym globie. Tym bardziej szokujące są informacje dotyczące tego, w jaki sposób ruch skautowy jest instrumentalizowany, by realizować cele całkowicie sprzeczne z jego ideą, a sama młodzież pod pozorem troski o jej rozwój i edukację indoktrynowana przez ośrodki walczące z ludzkim życiem i propagujące seksualizację najmłodszych, tj. Planned Parenthood (PP), największą proaborcyjną organizację USA wspieraną z budżetu państwa. Za Oceanem trwa zażarta walka na argumenty, po jednej stronie – środowiska chrześcijańskie i rodzice coraz bardziej zaniepokojeni o swoje pociechy, po drugiej – liderki GSUSA (Skautki USA) odpierające zarzuty o współpracę z PP. Jak jednak zauważają działacze pro-life,
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze