Dla USA Kukliński był bezcenny

Od samego początku wiedziałem, że Kukliński był niezwykłym człowiekiem. Jedynie ktoś bardzo odważny mógł się wtedy zdecydować na to, co on – z dr. A. Rossem Johnsonem, ekspertem ds. zimnej wojny The Woodrow Wilson International Center for Scholars, byłym dyrektorem Radia Wolna Europa, rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk.W artykule „Political Change and Dissent in Eastern Europe” (1987 r.) napisał Pan: „Polska pod wieloma względami jest najważniejszym i zarazem najtrudniejszym państwem satelickim ZSRS”. Co miał Pan wtedy na myśli? W późnych latach 80., ale jakiś czas przed 1989 r., większość obserwatorów w Stanach Zjednoczonych skupiała się na ZSRS i dyskusji dotyczącej tego, na ile Gorbaczowska głasnost i pierestrojka oznaczają jakąś zasadniczą zmianę systemu. Polska została w tamtym okresie przez nich niejako odstawiona na boczny tor,  wyglądało bowiem na to, że po dramatycznych dniach najpierw narodzin, a potem prześladowań „Solidarności”, sytuacja w Polsce się jako tako uspokoiła. Dla mnie jako dla osoby mocno skoncentrowanej na sprawach Europy Wschodniej Polska jawiła się jako najważniejsze i jednocześnie najtrud- niejsze państwo satelickie ZSRS. Najważniejsze – z uwagi na swoje położenie geograficzne, powierzchnię i populację. Stanowiło to o niezmiernie istotnej roli Polski dla ZSRS, gdyby doszło do zbrojnego konfliktu z Zachodem. Najtrudniejsze –  ze względu na silne przywiązanie Polaków do wartości narodowych, zachodniej kultury, na
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze