PARYTET ANIELSKI

Równouprawnienie kobiet wynikające z upadku stanu rycerskiego dało im trochę praw politycznych i życiowych. Za to całkowicie pozbawiło etosu bogiń. Taka była, niestety, prawidłowość rozwoju cywilizacji, szkoda kobiet, ale postęp czasem oznacza drogę w dół. Nie zrozumieliśmy tamtych doświadczeń. Politycy znowu chcą wyrządzić niewiastom krzywdę. W myśl nowego prawa na dziesięciu brutalnych, niewrażliwych, pozbawionych zdolności do duchowego wznoszenia się mężczyzn ma pojawić się tyleż samo kobiet. Czy dziesięciu mężczyzn wartych jest jednej kobiety? Zdecydowanie wolę tę jedną, szczególnie u swojego boku. Parytety to próba pohańbienia aniołów i przerobienia kobiecej jakości w męską ilość. Czy można porównywać ziemniaki do szampana? Lubię ziemniaki, ale układanie menu na zasadzie „jeden w mundurku”, jeden kieliszek bollingera, pachnie jakimś buractwem. I to państwo politycy szykujecie kobietom! Nie odmawiam im specjalnych praw. Wręcz przeciwnie, chcę właśnie, żeby to były prawa dla kobiet, a nie ochłapy męskich ról. Moje propozycje zmian są takie: istota wyższa powinna być obdarzona większymi prawami, przynajmniej jeżeli chodzi o ochronę czci. Absolutnie trzeba zalegalizować obicie twarzy każdemu typowi, który obrazi kobietę. Naruszenie nietykalności cielesnej? Jakie naruszenie nietykalności? A co z nietykalnością duchową? Czy słyszał ktoś o zmuszaniu anioła do chodzenia po sądach i to jeszcze takich, jak nasze? Sprawę trzeba załatwić szybko i po męsku: jak cham, to w zęby.
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze