Villon socrealizmu, czyli szach-mat z Gomułką

Po jakiejś bardziej hucznej popijawie Janusz Szpotański rzucił się z pięściami na milicjanta. W efekcie czego trafił na dołek, gdzie przesłuchiwały go dwie „milicyjne damy”. Jedna z nich zapytała o zawód. – Literat – odrzekł Szpotański. – Literat! A takich plugawych słów używa! – oburzyła się druga. Zainteresowany Szpot zapytał, o jakie słowa chodzi. Milicjantka stwierdziła, że nawet jej przez gardło nie przejdą. Po długim domaganiu się Szpot usłyszał straszną prawdę. Okazało się, że wykrzyczał milicjantowi: „własna matka powinna się ciebie wyrzec, że wysługujesz się temu ch… Gomułce!” Powyższą historię wspominał sam Szpotański. Człowiek, którego życie wydaje się niekończącą się anegdotą. Późniejszy autor utworów wyśmiewających Gomułkę przyszedł na świat 14 września 1929 r. w Warszawie. Jak pisze Agata Świergot w biografii satyryka „Zawsze niepoprawny”, która to książka okazała się wspaniałą pomocą przy pisaniu niniejszej sylwetki, matka Szpota, Maria Sawicka, pochodziła z mieszczaństwa, jednak to właśnie ona zaraziła syna swoistą manią czytania, zaś ojciec był „potomkiem starego koronnego rodu Szpotów, herbu Łabędź, wywodzącego się z Wielkiego Skrzynna. Ród nosił przydomek Dunin, a jego potomkami było przeszło dwudziestu senatorów”. Bronisław Szpotański był także wybitnym adwokatem, specjalizującym się w prawie hipotecznym. Zarazem jednak udało mu się dwukrotnie stracić majątek. Wykazywał się także pewnego rodzaju roztrzepaniem. Agata Świergot opisuje, jak
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze