Berlin–Moskwa. Narodziny nowej Ostpolitik

Wymierzone w mocarstwową politykę Kremla przemówienie Angeli Merkel wygłoszone 10 dni przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie sugeruje, że plany emancypacyjne Berlina wkroczyły w fazę realizacji. Niemieccy eksperci otwarcie mówią o przewartościowaniu strategii Berlina w polityce zagranicznej. W ich ocenie Niemcy zrywają z długą tradycją usprawiedliwiania poczynań Moskwy na arenie międzynarodowej. Obniżenie rangi stosunków z Moskwą ma przebiegać równolegle do umacniania się samych Niemiec jako lidera państw europejskich. Niemcy na nowo się pozycjonują, na nowo określają priorytety i dobierają przyjaciół. Niektórzy nazwą to emancypacją, inni ucieczką do przodu w obliczu coraz bardziej butnej polityki Rosji, państwa słabnącego, ale jak każde zranione zwierzę – tym bardziej nieobliczalnego. Wbrew prognozom afera NSA nie złamała Angeli Merkel. Naciski polityczne ze strony SPD, lecz także otoczenia samej kanclerz, nie sprowokowały jej do odcięcia się od USA. O tym, że Barack Obama nie jest geniuszem polityki zagranicznej, już wiemy, o tym, że potrafi zachować się jak słoń w składzie porcelany, również nie trzeba przekonywać. Merkel potrafi jednak przejść nad tym do porządku dziennego. Najwidoczniej zrozumiała, że nie warto dać się podpuścić graczom spoza układu, żywo zainteresowanym rozczłonkowaniem struktur chwiejnych, tj. UE, czy notorycznie demonizowanych, jak NATO, ale będących przecież gwarantem spójności i bezpieczeństwa na naszym kontynencie.
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze