„Ja jestem inne drzewo”

Wśród współczesnych poetów polskich Leszek Długosz najbardziej chyba zasługuje na miano kustosza historycznej i kulturowej pamięci, jaka powinna być w każdym Polaku. Polaku, który jest spadkobiercą własnego dziedzictwa, ale również i tego, co w nim polskość europejską czy europejskość polską ukształtowało.

Za rok minie 50-lecie pracy twórczej Leszka Długosza. Przyszłego jubilata nie ma jednak ani w radio, ani w telewizji. A przecież jego twórczość to fenomen w skali europejskiej. Poeta, pieśniarz, kompozytor – Leszek Długosz wcale nie zawiesił pióra na kołku, nie zatrzasnął wieka fortepianu.

Literatura polska według Długosza
Od lat prowadzi stały felieton w krakowskim „Dzienniku polskim”, pisywał do dawnej „Rzeczpospolitej”. Pisze, śpiewa, tworzy dla wiernej publiczności na całym świecie.
Jest w pełnym tego słowa znaczeniu twórcą, animatorem kultury. Zainicjował w kawiarni w Krakowie, przy Brackiej, tzw. Rynnę poetycką, gdzie każdy poeta mógł przynieść i zaprezentować swój wiersz. Przez kilka lat prowadził z ogromnym powodzeniem w TVP program „Literatura polska według Długosza”. Prezentował w nim zapomnianych lub źle pamiętanych poetów, przywracał zbiorowej pamięci twórczość m.in.: ks. Baki, Jana Kochanowskiego, Andrzeja Morsztyna, Franciszka Karpińskiego, Stanisława Trembeckiego, Teofila Lenartowicza, Marii Konopnickiej – prezentując ich w barwnych, wzbogacanych anegdotami gawędach, śpiewając ich wiersze do własnej muzyki. Program zniknął. Podobny los spotkał urocze gawędy Długosza w Polskim Radio Kraków, nadawanych w niedzielne popołudnia – skrzących się inteligencją, dowcipem, wiedzą niebanalną. Pewnego dnia, w ubiegłym zaledwie roku, antenę Długoszowi wymówiono z powodu rzekomych oszczędności. Aliści na takowe nie bacząc, natychmiast na jego miejsce zatrudniono... Krzysztofa Maternę.
I to jest odpowiedź na pytanie o przyczynę nieobecności Leszka Długosza w elektronicznych mediach. Nigdy...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: