Elżbieta Morawiec

Elżbieta Morawiec
Wśród współczesnych poetów polskich Leszek Długosz najbardziej chyba zasługuje na miano kustosza historycznej i kulturowej pamięci, jaka powinna być w każdym Polaku. Polaku, który jest spadkobiercą własnego dziedzictwa, ale również i tego, co w nim polskość europejską czy europejskość polską ukształtowało. Za rok minie 50-lecie pracy twórczej Leszka Długosza. Przyszłego jubilata nie ma jednak ani w radio, ani w telewizji. A przecież jego twórczość to fenomen w skali europejskiej. Poeta, pieśniarz, kompozytor – Leszek Długosz wcale nie zawiesił pióra na kołku, nie zatrzasnął wieka fortepianu. Literatura polska według Długosza Od lat prowadzi stały felieton w krakowskim „Dzienniku polskim”, pisywał do dawnej „Rzeczpospolitej”. Pisze,...
Elżbieta Morawiec
Ucieka z gębą w rękach Nie przypadkiem przywołuję tu Gombrowicza – pisarza arcypolskiego (w tej prozie to przecież Pasek i Sienkiewicz przetworzeni), który tak stanowczo odcinał się od tego, aby określała go polskość jako taka (nie on jeden – dość wspomnieć Conrada-Korzeniowskiego). Z Mrożkiem jest podobnie, acz okoliczności zgoła inne. Nie wybierał emigracji – z Polski, a raczej z PRL, wygnała go komunistyczna władza, kiedy w 1968 r., po inwazji na Czechosłowację opublikował swoje odważne polityczne oświadczenie. A potem już dobrowolnie przedłużał swój byt jako emigrant. Po raz wtóry uciekł z Polski kilka lat temu, po nieudanej próbie osiedlenia się na nowo w Krakowie. Właściwie ten „Dziennik” to zapis ciągłych ucieczek Mrożka, tak dalece, że można by mu dać motto z Gombrowicza: „...