Czym jest... śmierć

Śmierć jest tajemnicą, największą bodaj z tajemnic istnienia. Istnienia właśnie, gdyż śmierci od życia oddzielić nie można. Śmierć jest wpisana w życie i wszelkie próby rozumowego choćby odcięcia śmierci od życia skazane są na niepowodzenie. Próbował to zrobić choćby Epikur, chcąc uwolnić swych uczniów od lęku przed śmiercią. Pisał, że śmierć tak naprawdę (dla nas) nie istnieje, bo póki żyjemy, śmierć jest nieobecna, a gdy się pojawi – nie ma już nas. Śmierć zatem nie ma żadnego związku ani z żyjącymi, ani z umarłymi. Śmierć jednak istnieje – wiemy o tym dobrze i wiedzy tej ze świadomości wyprzeć nie potrafimy. Chociaż próbujemy. „Człowiek współczesny”, piewca życia i szczęścia, często piewca beztroski, usuwa śmierć z widnokręgu własnej świadomości. Wypiera ją poprzez swój sposób życia i działania, którymi je wypełnia. Niestety, z wielką dla siebie szkodą. Dzieje się tak  – paradoksalnie może – ze szkodą dla życia, dla troski o jego chronienie. „Człowiek współczesny”, nie rozumiejąc śmierci, nie rozumie życia; i odwrotnie. Jak pisał Robert Spaemann: „Jeśli gdzie umieranie nie jest rozumiane i kultywowane jako część życia, to w tym momencie zaczyna się cywilizacja śmierci”. Współczesne debaty na temat dopuszczalności eutanazji czy aborcji to tylko jedne z jej przejawów. Śmierć jest czymś najbardziej własnym człowieka. Bliska jest i daleka zarazem. Bliska – gdyż odejść możemy w każdej chwili, daleka – myśl bowiem o niej nieustannie od siebie odsuwamy. Nie
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze