W celi z Panem Jezusem

„Pierwszy raz ujrzałem Pana Jezusa na tronie, w purpurowej długiej szacie, spod której jedynie wystawały stopy (…). Twarz miał pogodną i miłosierną, a włosy pięknie rozczesane na boki. Lewą rękę miał na sercu, a prawa była wyciągnięta jak do błogosławieństwa. (…) Poczułem dotyk na moim czole, a Pan Jezus mówił w Miłosierdziu Bożym. Po czym zbudziłem się dosłownie jak wniebowzięty. Rano, gdy opowiedziałem kolegom z celi sen, wszystkich opanowała otucha i uznaliśmy, że komuna nas nie zniszczy, bo za nami stoi Pan Jezus”.   Kończył się rok szkolny 1938/1939. Józek otrzymał świadectwo ukończenia Gimnazjum w Brasławiu. Podobnie jak wielu jego rówieśników z klasy miał ambitne plany kontynuowania nauki, zdobycia porządnego wykształcenia, dobrego zawodu. Za niespełna dwa miesiące okazało się, że to nie on ma decydujący wpływ na scenariusz swej drogi życiowej. Rodzice Józka, państwo Czekanowie, posiadali majątek ziemski w miejscowości Złoto w gminie Opsa w powiecie brasławskim – w niedługim czasie stali się niewolnikami na własnej ziemi, a wkrótce też zostali z tej ziemi wypędzeni. Jedynie cudem ocalili swoje życie.Dostojny Włodarz na BrasławszczyźnieBrasław, budynek starostwa powiatowego, 1928 r. Brasławszczyzna była najdalej wysuniętą na północny-wschód cząstką II Rzeczypospolitej. Graniczyła z trzema państwami: Rosją sowiecką, Litwą i Łotwą. Dużym wydarzeniem w okresie międzywojennym była wizyta prezydenta RP. Profesor Ignacy Mościcki wiele czasu
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze