CZYM JEST... PLATOŃSKA METAFORA JASKINI

Wyobraźmy dalej sobie, że jednemu z więźniów udałoby się jakimś sposobem uwolnić z kajdan. Początkowo trudno byłoby się mu przyzwyczaić do oglądania przedmiotów, które dotychczas znał tylko z ich cienia, z czasem jednak zrozumiałby, że to te przedmioty właśnie są prawdziwe, prawdziwsze od oglądanych wprzódy cieni; widziałby i przedmioty, i rzucane przez nie cienie. Dopiero jednak wtedy, gdy wydostałby się poza jaskinię, kiedy stanąłby z drugiej strony muru, nauczyłby się oglądania samych rzeczy. Wreszcie – dostrzegłby słońce. Długo nie mógłby przyzwyczaić się do tego światła, oślepiałoby go, z czasem jednak i wraz z próbami oswajania się z nimi wzroku, pojąłby, że to, co widzi w blasku słońca, jest prawdziwą rzeczywistością, a ono samo – przyczyną wszystkich innych rzeczy. Platon wie, wie dobrze, że jest to bardzo trudny proces – początkowo w takim człowieku rodzi się niepokój, nie chce patrzeć na światło, bolą go oczy; początkowo nie widziałby niczego, pragnąłby jak najszybciej wrócić do tego, co zna, do świata cieni, do świata tego, co zjawia się i mija. Jeśli jednak przemoże się, to zrozumie, że przez całe życie karmiony był tylko złudzeniami. Powrót do jaskini – niełatwy. Jak powiedzieć tym, którzy tam pozostali, że żyją nieprawdziwym życiem? Jak im wytłumaczyć, że jeśli nie zwrócą się ku światłu, do końca żyć będą w złudzeniu? Czy oni w ogóle będą go słuchać? Ten jednak, który poznał prawdę, wraca z powrotem do świata cieni. Dla innych. Chociaż inni, nie rozumiejąc jego
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze