Iwan Polak

Gdy podczas swojej tułaczki po sowieckich łagrach Czesław Sawicz trafił do kamieniołomów,  już pierwszego dnia nerwowo zareagował na uwagi brygadzisty i uderzenie pałką – chłopak niewiele się zastanawiając, poczęstował go młotem do łupania kamieni, miażdżąc mu bark. Brygadzistę zabrała karetka. Czesława wsadzono do karceru. Ale za swój wyczyn Czesław zyskał autorytet wśród urków, świata przestępczego łagrów, i ksywę „Iwan Polak”.   Noc miał Czesław niemal bezsenną. Wieść o agresji bolszewików na Polskę nie pozwalała zmrużyć oka – tym bardziej że następnego dnia czekało go uczestnictwo w obronie miasta przed Sowietami. Sawiczowie mieszkali na wileńskiej starówce przy ul. Bakszta 2. Chłopiec już wcześnie rano był gotów do akcji, założył harcerski mundurek i nie mógł sobie znaleźć miejsca w domu. Kilku jego kolegów, harcerzy z VII klasy Szkoły Powszechnej nr 24 im. Adama Mickiewicza, również miało wziąć udział w akcji ochotniczej obrony Wilna.   Na zesłaniu w Krasnojarskim Kraju w 1952 r  Pakunki w kanalizacji za miastem   Czesław wspólnie z wileńską młodzieżą – harcerzami, studentami i niewielką grupą żołnierzy – bronili Wilna od strony Rossy. Nie mieli jednak żadnych szans w starciu z sowieckimi czołgami. Bolszewicy rozstrzelali na cmentarzu Rossa polskich żołnierzy pełniących honorową wartę przy grobie Serca Marszałka Józefa Piłsudskiego i Matki. Wileńskiej młodzieży udało się unieszkodliwić jeden z czołgów, który wjechał na zaminowany wcześniej teren.
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze