Oprycznina cara Władimira

„Wziatki” nie dla każdego Nieruchomości na Zachodzie, dzieci w prywatnych szkołach, niezadeklarowane środki na kontach za granicą. W rosyjskich mediach sypnęło ostatnio doniesieniami kompromitującymi polityków i urzędników rządzącego obozu. Okazuje się, że szefowa komitetu Dumy ds. walki z korupcją za 3 mln dol. kupiła apartament na nazwisko 17-letniej córki. Pełnomocnik ds. praw dziecka, pomysłodawca zakazu adopcji rosyjskich sierot przez Amerykanów, wysłał żonę, żeby urodziła mu syna w zakupionej willi na Lazurowym Wybrzeżu. Wiceszef Dumy, zwolennik „wychowania patriotycznego” i ustawy uznającej organizacje pozarządowe dofinansowywane z zagranicy za „zagranicznych agentów”, swoje dzieci edukuje w elitarnych szkołach w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Na to car Władimir musiał zareagować. Bo co innego korupcja na krajowym podwórku, a co innego ujawnienie hipokryzji elit rządzących, mających gęby pełne antyzachodniej retoryki, a jednocześnie czerpiących pełnymi garściami z dobrodziejstw liberalnej wolnorynkowej demokracji. Pierwszym kozłem ofiarnym został szef komitetu etyki Dumy Władimir Piechtin. Kreml „doradził” mu rezygnację z mandatu, gdy wyszło na jaw, że deputowany ma na Florydzie dwa apartamenty, na dodatek niezgłoszone w oświadczeniu majątkowym. Dla elit rezygnacja zasłużonego działacza partii Jedna Rosja i jego dwóch zastępców była wstrząsem. Dotychczas Putin nigdy tak nie karał swoich lojalnych zwolenników. Nigdy tak spektakularnie, jak w Soczi,
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze