O Ojcu Świętym oczami Jego rodaków

Proszący o anonimowość ksiądz Eduardo z Argentyny przyznaje, że tuż po wyborze Jorge Bergoglio na papieża otrzymał jako kapłan tej ziemi mnóstwo listów i mejli z gratulacjami od znajomych z całego świata. „Przyznam, że trudno mi z tym. Tym bardziej, że wybór Bergoglio na papieża wzbudza we mnie wiele lęku i obaw. Przede wszystkim, jeśli idzie o tradycję Kościoła. Od dłuższego już czasu świat obiegają prasowe depesze z nabożnymi życzeniami, aby Kościół wreszcie zniósł celibat księży, aby zezwolił na przyjmowanie Komunii Świętej przez osoby rozwiedzione, a żyjące w nowych związkach, aby poluzował politykę względem osób o skłonnościach homoseksualnych. Mam wrażenie, że na Stolicy Piotrowej potrzeba nam kogoś bardzo mocno przywiązanego do tradycji Kościoła. A co zrobił Franciszek w pierwszych godzinach swego pontyfikatu? Nie przywitał się jako zwierzchnik całego Kościoła katolickiego, a jedynie jako biskup Rzymu (»Dobrze wiecie, że zadaniem konklawe było wybranie biskupa dla Rzymu«). Postrzega siebie jako następcę »emerytowanego biskupa Rzymu Benedykta XVI« (»Przede wszystkim chciałbym pomodlić się za emerytowanego biskupa Rzymu«). Nie chciał przywdziać tradycyjnego papieskiego mucetu, co rzecz jasna można odczytywać jako znak zerwania w Kościele z przepychem i postawienia na minimalizm, ale jednakowoż w dniu inauguracji nowego pontyfikatu… I ta prośba do zebranych o modlitwę za niego przed błogosławieństwem Urbi et Orbi. Piękny gest. Ale, gdy patrzę na niego z mojej,
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze