Trzej Andrzejowie

Wiadomości nieważne i inne zabawy Wiara w „wiadomości nieważne” była wynikiem głupoty i braku wyobraźni donosicieli. Czasami rzeczywiście chcieli kogoś chronić, czasami wierzyli w to, że już przechytrzyli albo przekabacili esbeka – który też jest „dobrym Polakiem”. Sprzedawali mu wtedy wiadomości uznane za błahe. Tworząc męską komitywę, z rechotem opowiadali o pracownicy placówki zagranicznej, która upiła się i po ciemku dała jakiemuś Murzynowi. Albo opisywali drobiazgowo tryb życia opozycjonisty, co jada na kolację, o której wychodzi z psem i jak razem z nim sika w pobliskim parku. A potem? Potem pracownica naszej placówki ląduje w zakładzie dla nerwowo chorych i dwukrotnie podcina sobie żyły. Służby dowiedziawszy się o jej przygodzie – szantażem zaczęły ją zmuszać do sypiania z zachodnimi dyplomatami i do wyciągania z nich wiadomości. Załamała się, gdy kazano jej jednego z nich zmusić szantażem do współpracy z komunistycznym wywiadem. Drugi donos miał konsekwencje w postaci zamachu, w którym za narzędzie nieudanej na szczęście zbrodni został użyty szarżujący przez park samochód. Przykłady można mnożyć. Esbecja chętnie wykorzystywała wiadomości na temat upodobań seksualnych „figurantów”, potrafiła wykorzystać informację, iż ktoś cierpi na klaustrofobię, a kto inny ma na biurku zdjęcie Catherine Deneuve – z dedykacją, którą sam napisał. Bezpieczniacki sobowtór tej aktorki został podstawiony jednemu z opozycjonistów. Nie załapał się na oryginał, lecz i tak
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze