Wtedy Sowieci, teraz Rosjanie, zawsze kolaborujący z nimi Polacy

Udawali, że nie wiedzą, gdzie są polscy oficerowie, których rozkazali zamordować w katyńskim lesie i pozostałych miejscach kaźni. Kłamali, że wszyscy zostali zwolnieni z sowieckich obozów, ale rozbiegli się… może do Mandżurii. 70 lat później udawali, że nie wiedzą, że polscy oficerowie starali się uratować samolot i pasażerów, a rosyjscy kontrolerzy lotów naprowadzali ich na śmierć. Kłamali, że pilot cztery razy podchodził do lądowania, że prezydent i pijany generał naciskali na pilota, a samolot dokonywał nad smoleńskimi drzewami niespotykanych ewolucji, w wyniku czego doszło do zniszczeń, których w rzeczywistości nie mogły one wywołać. * * * Cenzura dbała, by w nekrologach zamordowanych w Katyniu pisać: 1941 r., choć wszyscy wiedzieli, że polscy oficerowie zostali zamordowani rok wcześniej. Ministrowie dbali, by w nekrologach ofiar spod Smoleńska pisać, że zginęły o godz. 8.56, choć wiedzieli, że śmierć nastąpiła kwadrans wcześniej. * * * Po ogłoszeniu pierwszych informacji o zbrodni katyńskiej jej sprawcy zerwali stosunki dyplomatyczne z władzami RP i sformowali nową, całkowicie podporządkowaną sobie ekipę do rządzenia Polską. Ponad dwa lata później, 7 grudnia 1945 r., jeden z najbardziej zajadłych polskich głosicieli kłamstwa katyńskiego, wicepremier i szef rządzącej partii Władysław Gomułka, powiedział na I Zjeździe PPR, że „Katyńska prowokacja została […] skwapliwie podchwycona przez cały aparat propagandowy rządu londyńskiego w kraju i na emigracji […]. Każde słowo
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze