Rząd Olszewskiego – u progu niepodległości

O rządzie Jana Olszewskiego powiedziano przez ostatnie tygodnie więcej dobrych słów niż przez poprzednie ponad ćwierć wieku.

Po wojnie żaden polski rząd nie rządził tak krótko, ale żaden też nie doczekał się równie obfitej literatury i filmografii. Teraz jednak chciałbym wreszcie przeczytać nie kolejne relacje, wywiady-rzeki, analizy czy opinie, lecz porządną, napisaną na podstawie wszystkich dostępnych źródeł historię tych nieco ponad pięciu miesięcy.
Amatorowi, choćby nawet był uczestnikiem lub świadkiem wydarzeń, niełatwo dotrzeć do dokumentów z archiwów publicznych i prywatnych, nagrań, relacji i innych źródeł, których chyba sporo się zachowało. Także te dokumenty, które 27 lat temu były opatrzone klauzulami niejawności, są już lub zapewne mogłyby być dostępne dla badaczy, bo choćby w związku z upływem czasu klauzule te z większości tych dokumentów zostały już lub z czasem będą zdjęte.
Nie byłaby to długa historia, bo żaden rząd niepodległej Polski od czasów premiera Walerego Sławka nie trwał tak krótko. Byłaby to jednak historia gęsta, bo od przedstawienia 21 grudnia Sejmowi programu i składu rządu oraz uzyskania 23 grudnia wotum zaufania do ostatniej mowy premiera i odwołania rządu nocą z 4 na 5 czerwca przez 167 dni sporo z najważniejszych punktów programu całkiem energicznie i skutecznie realizowano lub zrealizowano.

NATO
Już na posiedzeniu Rady Ministrów 28 stycznia i dzień później na dorocznej odprawie kadry kierowniczej MON i Sił Zbrojnych (Radzie Wojskowej MON) diagnozie, że jesteśmy niepodlegli, lecz osamotnieni, oraz informacji o przyjętej przez rząd trwałej zmianie opcji ze wschodniej czy neutralistycznej na zachodnią towarzyszyła zapowiedź szukania bezpieczeństwa tam, gdzie ono może być zapewnione, to znaczy na Zachodzie i w NATO. Nie były to puste deklaracje, bo wcześniej przeprowadzono obiecujące konsultacje z przedstawicielami paru najważniejszych państw członkowskich NATO...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: